czwartek, 14 kwietnia 2016




SIODŁO KAWALERYJSKIE wz. 36/2012


W grudniu 2012 r. Szwadron Kawalerii WP (SKWP) otrzymał nowe siodła przeznaczone do występów reprezentacyjnych. Jest to zupełnie nowy rodzaj siodła     w porównaniu z dotychczas używanymi siodłami żołnierskimi wz. 36. Oto historia powstania siodła kawaleryjskiego wz. 36/2012.
Wszystko zaczęło się w końcu ubiegłego wieku (to pięknie brzmi). Dowodziłem wtedy 1 Szwadronem Konnego Przysposobienia Wojskowego „Krakus” im. 1 Pułku Szwoleżerów JP, zorganizowanym jesienią 1993 r. Mój nieżyjący już przyjaciel Jarema Wierzchowski, który zajmował się wyszukiwaniem pamiątek po Wojsku Polskim II RP, przywiózł z jednego z wyjazdów siodło oficerskie wz. 36. Siodło zdobył gdzieś na wsi. Miało obcięte tybinki wzdłuż poduszek kolanowych i wzdłuż ławek (pewnie na zelówki butów) oraz obcięte klapki siedziska, zakrywające maszynki, tuż przy szwie siedziska. Poza tym siodło miało wszystko. Ucha przedniego i tylnego łęku, rzemienne uszka na stopach ławek do troczenia przedniego i tylnego pakunków, strzemionko         i sprzączkę do troczenia szabli, tabliczki znamionowe firmy siodlarskiej z Warszawy, kompletne wyściółki ławek, poduszki kolanowe z biciami producenta, określające wielkość siodła i rok produkcji (1938). Siodło to podarował mi przyjaciel z myślą, że kiedyś je zrekonstruuję. Już po śmierci Jaremy (czerwiec 1998 r.) zjawił się w naszym ośrodku jeździeckim pan Andrzej Lewicki, artysta rymarz i siodlarz (też niestety już nieżyjący), który robił najlepsze w Polsce siodła żołnierskie wz. 36.
      Wówczas znane były zachowane cztery siodła oficerskie wz. 36. Dwa w posiadaniu Muzeum WP w Warszawie i Poznaniu, jedno w Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa w Warszawie, jedno w rękach prywatnych. Nikt w Muzeum nie dałby siodlarzowi zajrzeć do środka siodła, które w konstrukcji bardziej przypomina siodła sportowe niż całkowicie rozbieralne siodła wojskowe.
         Pan Andrzej powiedział do mnie:
    Panie Robercie, pan da mi to siodło do rekonstrukcji, zrobię je panu za darmo, ale za to będę mógł w szczegółach poznać jego konstrukcję.
    Siodło pan Andrzej wykonał bardzo starannie, wykorzystując wszystkie oryginalne elementy, które nadawały się do użytku. Do tego czasu jeździłem w siodle żołnierskim wz. 36 i w siodle McClellana troczonym na polskim czapraku wg Instrukcji Noszenia, Troczenia i Pakowania z 1938 r. Jednak dopiero jazda w siodle oficerskim wz. 36 pokazała mi, jak powinien wyglądać doskonały sprzęt kawaleryjski. Siodło to jest znakomite do ujeżdżenia, skoków, rajdów i do władania bronią białą. Przejeździłem w nim (ja i mój syn) prawie 10 lat zarówno w długich rajdach (np. Warszawa – Komarów), jak i w zawodach kawaleryjski (np. dwa razy pierwsze miejsce w Mistrzostwach MILITARI, drugie i trzecie miejsce w tychże). Siodło zawsze znakomicie spisywało się wobec konia i jeźdźca.
W 2000 r. rozpocząłem szkolenie właśnie powstałego Szwadronu Kawalerii WP.   W ciągu kilku lat ustaliło się wyposażenie jeździeckie Szwadronu. Codzienne treningi jeździeckie odbywały się w rzędach sportowych. Treningi musztry odbywały się         w rzędach sportowych lub w rzędach wz. 36. Gdy szwadron występował z lancami lub na treningach z władania bronią białą, zawsze obowiązywały ogłowia kawaleryjskie wz. 36, a siodła zgodnie z decyzją instruktora. Siodła wojskowe pochodziły z różnych źródeł i były różnej jakości, z trudnością wystarczyło ich na pełne wyposażenie występów reprezentacyjnych.  Rzędy kawaleryjskie zużywały się dużo szybciej niż    w Kawalerii Ochotniczej z racji częstego użytkowania, szczególnie te słabszej jakości.
Siodła oficerskie wz. 25, bardzo starannie wykonane, były za małe dla naszych koni służbowych. Warsztat, który je wykonywał wzorował się na oryginalnym siodle wykonanym przed wojną przez firmę Lasoty. Nie wzięto jednak pod uwagę, że w II RP oficerowie zamawiali siodła prywatnie, dostosowując ich wielkość do siebie i swego konia. Siodła służbowego używałem wobec tego jedynie na defiladach, gdzie szwadron poruszał się jedynie stępem. Na rekonstrukcje kawaleryjskie zakładałem na konia swoje prywatne siodło oficerskie wz. 36.
W 2009 roku SKWP przeszedł do dyspozycji Dowództwa Garnizonu Warszawa do Batalionu Reprezentacyjnego. Po zapoznaniu się ze specyfiką kawalerii konnej dowództwo zdecydowało o podniesieniu jakości wyposażenia Szwadronu. Wiosną 2012 r. zaistniała konieczność rozpisania przetargu na dostarczenie szwadronowi nowych rzędów kawaleryjskich dla wszystkich ułanów.
Siedem lat z krakusami i dziewięć lat ze szwadronem WP zaowocowały następującymi przemyśleniami o rzędach kawaleryjskich. Dotychczas używane rzędy wz.36, takiego samego wzoru, jakiego używała kawaleria polska w Kampanii Wrześniowej, nie były dostosowane do funkcji, jaką pełni siodło kawaleryjskie           w SKWP. Siodło żołnierskie zostało skonstruowane dla kawalerii, która maszeruje konno a walczy pieszo. Kawalerzysta miał na nim przejechać z punktu A do punktu B, zsiąść z konia i biegać lub czołgać się z karabinem. W czasie przemarszów dużo drogi pokonywano pieszo obok konia. Nikt nie przewidywał walki konnej tego rodzaju co w wojnie z sowietami o niepodległość.
SKWP występuje konno. Czas przebywania ułana na koniu to minimum 2 – 3 godziny bez zsiadania. SKWP wykonuje pokazy kawaleryjskie, do których siodło szeregowego wz. 36 konstrukcyjnie nie jest przeznaczone.
Siodło żołnierskie miało być trwałe, aby na jednym można było wyszkolić kilka poborów. Z tego powodu wykorzystywano dostępne wówczas wytrzymałe materiały.
Z racji dość wiernego odtworzenia, siodło wz. 36 ma duży ciężar spowodowany konstrukcją terlicy, gdzie przedni i tylny łęk wykonane są ze stali. Jednak siedziska obecnie wykonywanych siodeł odbiegają jakością i wytrzymałością od siodeł przedwojennych. W II RP skóra na siedziska siodeł żołnierskich sprowadzana była      z Ameryki Południowej. Europejskie krowy nie dawały tak grubej skóry, jak argentyńskie czy brazylijskie woły robocze.
Siodła kawalerii II RP były podszyte ciemnożółtym filcem (kolor środka przeciw molom). Obecne rzędy są podszyte białym filcem, który bardzo łatwo się brudzi, co nie wygląda estetycznie w pododdziale, który pełni funkcje reprezentacyjne.
Przemyślenia te przedstawiłem Zastępcy Dowódcy Batalionu Reprezentacyjnego, panu mjr Szcześniakowi, wraz z propozycją zaprojektowania nowego siodła, które będzie lepiej zabezpieczać potrzeby SKWP niż siodło żołnierskie wz. 36. Przyjęte to zostało z dużym zrozumieniem, ponieważ Pan Major był bardzo zainteresowany Szwadronem i jazdą konną.
     Inspiracją do powstania nowego typu siodła stało się używane przeze mnie zapomniane siodło oficerskie wz. 36. Jako podstawę prac projektowych wykorzystałem częściowo rekonstruowane siodło oficerskie wz. 36 będące w moim posiadaniu a zwłaszcza jego terlicę (szkielet).
     Siodła oficerskie w II RP, jako sprzęt zawodowca, były wykonane z myślą              o użytkowniku, który będzie z niego korzystał znacznie dłużej niż żołnierz odbywający zasadniczą służbę wojskową. Z tego powodu siedzisko bardziej przypominało siedziska siodeł sportowych, nie wymagało też tak grubej skóry, jak siodła żołnierskie. Terlica, całkowicie wykonana z drewna, posiadała jedynie niewielkie okucia stalowe, wzmacniające przedni i tylny łęk. Dawało to siodło o wiele lżejsze od siodła żołnierskiego, co zapewniało lżejszą pracę koniowi oficerskiemu, bardziej obciążonemu pracą niż konie szeregowych kawalerzystów. Siodło oficerskie wz. 36 wyglądem zewnętrznym, gdy jest stroczone polowo, bardzo przypomina siodło żołnierskie wz. 36, zwłaszcza gdy siedzi na nim kawalerzysta. Są prawie identyczne.
    W trakcie projektowania nowego siodła przyjąłem następujące przesłanki:
- siodło używane przez SKWP powinno być lżejsze, więc lepsze dla koni;
- siedziska powinny być zbliżone do siodeł sportowych. Łatwiej je wykonać niż siedziska siodeł żołnierskich wz. 36, są wygodniejsze dla kawalerzysty w przypadku długiego siedzenia w siodle;
- konstrukcja siodła powinna być bardziej przystosowana do wykonywania w nich pokazów kawaleryjskich i władania bronią białą, gdzie działanie dosiadem odgrywa znaczna rolę;
- wykończenie siodeł powinno być skórzane tzn. krawędzie filcu powinny być obszyte skórą, co będzie dawało dużo estetyczniejszy wygląd, odpowiedni dla szwadronu reprezentacyjnego.
   Prace konstrukcyjne rozpoczęły się opracowaniem specyfikacji do przetargu.

Poniżej przedstawiam specyfikację do przetargu. Była to wstępna informacja dla potencjalnych producentów, czego będziemy od nich oczekiwać. Pierwszy zwycięzca przetargu nawet tej specyfikacji dokładnie nie przeczytał. Gdy pojawił się podpisać umowę, był pewien, że większość zamówienia to będą siodła żołnierskie wz. 36. Gdy zobaczył, o jakie siodła nam chodzi i na jakich mają być terlicach, wycofał się             z przetargu jak niepyszny. Przetarg trzeba było ogłosić ponownie.
   Na zdjęciach w specyfikacji przedstawione zostało moje częściowo rekonstruowane siodło oficerskie wz. 36, o którym pisałem na początku artykułu.
Lp.
Nazwa artykułu


kod CPV

j.m


ilość
cena
jedn.
netto

wartość
netto


wartość brutto:
            1.   
Rząd kawaleryjski oficerski
(skóra bydlęca o grubości do 5 mm, kolor skóry naturalny, wymiary dla koni wysokich w kłębie od 165 cm do 172 cm)

Siodło – kulbaka z podszyciem filcowym ( EX):     (skóra bydlęca, kolor skóry naturalny, wysklepiony przedni łęk, filc biały,)
Oficerski rząd wierzchowy  jest wykonany ze skóry bydlęcej barwy naturalnej. Wszelkie okucia są z białego metalu a sprzążki niklowane.
Części składowe oficerskiego rzędu wierzchowego: siodło, podpierśnik, uzda, przedmioty dodatkowe.
Terlica jest z drzewa jesionowego lub bukowego, oklejona płótnem a dla wzmocnienia okuta.  Może być także wykonana z tworzywa sztucznego np. żywicy epoksydowej.
Ławki są wygięte odpowiednio do grzbietu konia. Na stopach ławek są umocowane skórzane uszka do rzemieni trocznych, na przednich po jednym a na tylnych po dwa.
Łęki są odpowiednio wygięte. Przedni łęk ma na szczycie kulę (przednią) a po bokach uszka do podpierśnika. Łęk tylny ma na szczycie kulę (tylną) z wycięciem albo strzemionkiem do rzemienia trocznego a poniżej kuli środkowe ucho, przedzielone poprzeczką.
W miejscu, gdzie przedni łęk jest połączony z ławkami, są przynitowane do ławek zaczepy puśliska. Zaczepy mają tylną część ruchomą, na sprężynce, tak że wskutek szarpnięcia (w razie upadku jeźdźca i pozostania nogi w strzemieniu) otwierają się samoczynnie i wypuszczają puślisko.
Mostek tworzą cztery taśmy. Dwie z nich, założone końcami jedna na drugą, są przybite do szczytu przedniego łęku; drugie ich końce przybite są po bokach tylnego łęku. W poprzek ponad taśmami podłużnymi leżą dwie taśmy poprzeczne, przybite do ławek.
Na ławkach są przykręcone z każdej strony po trzy kawałki surowca, do których są przyszyte przystuły popręgowe z blanku podszytego surowcem lub podwójnego blanku. Przystuły są przepuszczone przez małe tybinki o szer 20 cm i dług 22 cm. Środkowa przystuła jest zapasowa. Terlica wraz z mostkiem jest pokryta wyściółką siedziska. Wyściółka siedziska, obszyta płótnem i wypełniona sierścią, przybita jest do ławek i łęków.
Od spodu jest terlica podbita cienką skórą cielęcą lub baranią. To tzw. podszycie terlicy chroni siodło od kurzu i potu końskiego.
Tybinki, ze skóry blankowej, są przytwierdzone do ławek wkrętkami. Tybinki mają naszyte poduszki kolanowe.
Siedzisko jest wykonane ze skóry ; z przodu po bokach ma przyszyte skrzydełka z blanku, zakrywające uszka do podpierśnika oraz zaczepy puśliska; nad przednią kulą jest naszyty przepust do rzemienia trocznego. Do terlicy jest przybite gwoździkami; poza tym przynitowane okuciami na przedniej i tylnej kuli oraz wzdłuż górnej krawędzi tylnego łęku.
Pod ławki terlicy są założone wojłokowe wyściółki ławek. Wyściółki mają  kształt ławek. Do ławek umocowane są za pomocą skórzanych wpustów; wpusty mają wycięcia na uszka, osadzone na przednich i






tylnych stopach ławek.
Na przednim wpuście jest naszyte strzemionko do przytroczenia przedniego rzemienia trocznego szabli, u krawędzi tylnego wpustu lewej wyściółki sprzączka do przypięcia tylnego rzemienia trocznego szabli.
Wszystkie części siodła są złączone na stałe i mogą być oddzielone tylko w warsztacie rymarskim przez fachowego siodlarza.




















czaprak filcowy oficerski poszyty skórą
( filc biały, skóra bydlęca, kolor skóry naturalny, okucia ze stali nierdzewnej ) Wykonany jest z dwóch kawałków filcu, pokrytych skórą, łączącą obie połowy. Na przedzie na szyte są z każdej strony po trzy przepusty, w tyle po dwa przepusty do rzemieni trocznych. Do umocowania do siodła służy surowcowa pętla z przodu i trok, przepuszczony przez otwory w czapraku, z tyłu; na trok nasunięty jest krążek z twardej skóry. Pętlę zakłada się na przednią kulę siodła, poza przepust na kuli, trok zawiązuje się do ucha tylnego łęku.







Sakwy skórzane oficerskie przednie
(skóra bydlęca półtwarda na sztywnym spodzie o kolorze naturalnym, sprzączki ze stali nierdzewnej, rozmiar dopasowany do siodła). Kształt torby jest prostokątny; pokrywa dochodzi do połowy torby i zapina się przystułką na sprzążkę, przyszytą na wierzchu torby. Na spodzie torb przynitowane są przepusty do rzemieni trocznych. W nałęku znajduje się wycięcie do rzemienia trocznego.






para




Sakwy skórzane oficerskie tylne
(skóra bydlęca o kolorze naturalnym, sprzączki ze stali nierdzewnej, rozmiar dopasowany do siodła) Sakwy tylne składają się z dwóch oddzielnych torb, zaokrąglonych u dołu, wykonanych z miękkiej skóry na twardym spodzie. Pokrywy jak u sakw przednich. Na spodzie torb naszyte są po dwa przepusty do rzemieni trocznych. Spody wystają w górę ponad torby, tworząc przy każdej rodzaj nałęku; nałęki mają po dwa wycięcia na skórzane uszka, umocowane na tylnych stopach ławek i przyszyte naprzeciw wycięć języczki. Do górnej krawędzi nałęku prawej torby przyszyta jest przystułka a u lewej torby zapinka ze sprzążką i wsuwką stałą do spinania sakw.









para




komplet troków z ruchomymi przesuwkami
(skóra bydlęca o kolorze naturalnym,
szer. troka - do 2 cm, przesuwki ze skóry bydlęcej o kolorze naturalnym, sprzączki ze stali nierdzewnej:
- 2 troki o długości do 85 cm ze sprzączką ze stali nierdzewnej, szerokość do 2 cm, 12 dziurek, szlufka jednostronna;
- 1 trok o dł. do 53 cm, ze sprzączką ze stali nierdzewnej, szer. do 2 cm, szlufka dwustronna;
- 7 troków o długości do 62 cm ze sprzączką ze stali nierdzewnej, szerokość do 2 cm, 10 dziurek, szlufka jednostronna;
- 3 troki do szabli :
a) 1 do dł. 39 cm, szer. do 2 cm, 5 dziurek, szlufka jednostronna, ze sprzączką ze stali nierdzewnej;
b) 1 do dł. 28 cm, szer. do 2 cm, 4 dziurki, szlufka dwustronna, ze sprzączką ze stali nierdzewnej;
c) 1 do dł. 63 cm, bez sprzączki, szlufka jednostronna.

kpl.




Napierśnik EX
(skóra bydlęca o kolorze naturalnym, z wytokiem, rozmiar 3 i 4)


kpl.




puśliska
(szyte mizdrą na zewnątrz,
wykonane ze skóry bydlęcej o kolorze naturalnym, szerokość do 3 cm, długość ok. 150 cm, 20 dziurek w puślisku, sprzączka ze stali nierdzewnej)

para




para strzemion
(wykonane ze stali nierdzewnej, szerokość wewnętrzna strzemiona od 12 cm do 13 cm)


para




Wkładki profilowane do strzemion
(wykonane z czarnej gumy, szerokość wkładki od 12 cm do 13 cm )


szt.




Popręg 
(długość min. 135 cm, szerokość 12 cm, sprzączki ze stali nierdzewnej) Popręg sznurkowy jest wykonany z niebielonego lnianego sznurka; składa się z 24 sznurków. Ma na każdym końcu po dwie sprzążki (ze stali nierdzewnej) z poprzeczką, poza tym w równych odstępach trzy poprzeczne wiązania, zapobiegające plątaniu się sznurków przy poprężeniu konia.


szt.




ogłowie wojskowe oficerskie
(skóra bydlęca, kolor naturalny, rozmiar 3, okucia ze stali nierdzewnej)










kpl.





kiełzno – pelham wz. 36 z łańcuszkiem
(stal nierdzewna, łamane, szerokość bez kółek
13,5 cm)


szt.





wodze
( bydlęca skóra o kolorze naturalnym – ta sama co zastosowana do ogłowia ) –Wodze munsztukowe zszyte mizdrą do wewnątrz na płask z przesuwką zaciskową. Wodze wędzidłowe połączone ze sobą za pomocą sprzączki i przystółki. (jak w kantarouździe wz.36) Wykonane są z dwóch rzemieni, około 150 cm długości.




para




            2.   
Rząd kawaleryjski szeregowca (skóra bydlęca o grubości do 5 mm, kolor skóry naturalny, wymiary dla koni wysokich w kłębie od 165 cm do 172 cm)

Siodło szeregowca:    
(skóra bydlęca, kolor skóry naturalny, wysklepiony przedni łęk, filc biały,) Rząd wierzchowy szeregowego  SKWP jest wykonany ze skóry blankowej barwy naturalnej. Wszelkie sprzążki i okucia są niklowane.
Części składowe  rzędu wierzchowego: siodło, podpierśnik, uzda, przedmioty dodatkowe.
Terlica jest z drzewa jesionowego lub bukowego, oklejona płótnem a dla wzmocnienia okuta.  Może być także wykonana z tworzywa sztucznego np. żywicy epoksydowej.
Ławki są wygięte odpowiednio do grzbietu konia. Na stopach ławek są umocowane skórzane uszka do rzemieni trocznych, na przednich po jednym  na tylnych również po jednym.
Łęki są odpowiednio wygięte. Łęk przedni ma od przodu środkowe ucho przedzielone poprzeczką Przedni łęk ma po bokach uszka do podpierśnika. Łęk tylny ma na tylnej ścianie trzy uszka do rzemieni trocznych a poniżej środkowego uszka środkowe ucho, przedzielone poprzeczką.
W miejscu, gdzie przedni łęk jest połączony z ławkami, są przynitowane do ławek zaczepy puśliska. Zaczepy mają tylną część ruchomą, na sprężynce, tak że wskutek szarpnięcia (w razie upadku jeźdźca i pozostania nogi w strzemieniu) otwierają się samoczynnie i wypuszczają puślisko.
Mostek tworzą cztery taśmy. Dwie z nich, założone końcami jedna na drugą, są przybite do szczytu przedniego łęku; drugie ich końce przybite są po bokach tylnego łęku. W poprzek ponad taśmami podłużnymi leżą dwie taśmy poprzeczne, przybite do ławek.
Na ławkach są przykręcone z każdej strony po trzy kawałki surowca, do których są przyszyte przystuły popręgowe z blanku podszytego surowcem lub podwójnego blanku. Przystuły są przepuszczone przez małe tybinki o szer 20 cm i dług 22 cm. Środkowa przystuła jest zapasowa. Terlica wraz z mostkiem jest pokryta wyściółką siedziska. Wyściółka siedziska, obszyta płótnem i wypełniona sierścią, przybita jest do ławek i łęków.
Od spodu jest terlica podbita cienką skórą cielęcą lub baranią. To tzw. podszycie terlicy chroni siodło od kurzu i potu końskiego.
Tybinki, ze skóry blankowej, są przytwierdzone do ławek wkrętkami. Tybinki mają naszyte poduszki kolanowe.
Siedzisko jest wykonane ze skóry; z przodu po bokach ma przyszyte skrzydełka z blanku, zakrywające uszka do podpierśnika oraz zaczepy puśliska; na przednim łęku jest przynitowany przepust do rzemienia trocznego. Do terlicy jest przybite gwoździkami. Pod ławki terlicy są założone wojłokowe wyściółki ławek. Wyściółki mają  kształt ławek. Do ławek umocowane są za pomocą skórzanych wpustów; wpusty mają wycięcia na uszka, osadzone na przednich i tylnych stopach ławek.

szt.




 Na przednim wpuście jest poza tym naszyte strzemionko do przytroczenia przedniego rzemienia trocznego szabli, u krawędzi tylnego wpustu lewej wyściółki sprzączka do przypięcia tylnego rzemienia trocznego szabli.
Wszystkie części siodła są złączone na stałe i mogą być oddzielone tylko w warsztacie rymarskim przez fachowego siodlarza.

ZDJĘCIA SIODŁA SZEREGOWEGO JAK OFICERSKIEGO (z wyjątkiem okutych kul przedniego i tylnego łęku)






czaprak polowy filcowy
(poszyty skórą bydlęcą o kolorze naturalnym, filc biały)







sakwy tylne skórzane
(skóra bydlęca o kolorze naturalnym, sprzączki ze stali nierdzewnej, rozmiar dopasowany do siodła)


para




komplet troków
(skóra bydlęca o kolorze naturalnym,
szer. troka - do 2 cm, przesuwki ze skóry bydlęcej o kolorze naturalnym, sprzączki ze stali nierdzewnej:
- 2 troki o długości do 85 cm ze sprzączką ze stali nierdzewnej, szerokość do 2 cm, 12 dziurek, szlufka jednostronna;
- 1 trok o dł. do 53 cm, ze sprzączką ze stali nierdzewnej, szer. do 2 cm, szlufka dwustronna;
- 7 troków o długości do 62 cm ze sprzączką ze stali nierdzewnej, szerokość do 2 cm, 10 dziurek, szlufka jednostronna;
- 3 troki do szabli :
a) 1 do dł. 39 cm, szer. do 2 cm, 5 dziurek, szlufka jednostronna, ze sprzączką ze stali nierdzewnej;
b) 1 do dł. 28 cm, szer. do 2 cm, 4 dziurki, szlufka dwustronna, ze sprzączką ze stali nierdzewnej;
c) 1 do dł. 63 cm, bez sprzączki, szlufka jednostronna.

kpl.




napierśnik
(skóra bydlęca o kolorze naturalnym, bez wytoku, rozmiar 3 i 4)

kpl.




puśliska
(szyte mizdrą na zewnątrz,
wykonane ze skóry bydlęcej o kolorze naturalnym, szerokość do 3 cm, długość ok. 150 cm, 20 dziurek w puślisku, sprzączka ze stali nierdzewnej)

para



para strzemion
(wykonane ze stali nierdzewnej, szerokość wewnętrzna strzemiona od 12 cm do 13 cm)

para



Wkładki profilowane do strzemion
(wykonane z czarnej gumy, szerokość wkładki od 12 cm do 13 cm )

szt.




Popręg
(wykonany z białego sztucznego tworzywa
o długości min. 135 cm, szerokość 12 cm, sprzączki ze stali nierdzewnej) Popręg sznurkowy jest wykonany z niebielonego lnianego sznurka; składa się z 24 sznurków. Ma na każdym końcu po dwie sprzążki (ze stali nierdzewnej) z poprzeczką, poza tym w równych odstępach trzy poprzeczne wiązania, zapobiegające plątaniu się sznurków przy poprężeniu konia.

szt.




Ogłowie kawaleryjskie szeregowego wz.36 (kantarouzda).:
(skóra bydlęca, kolor naturalny, rozmiar 3 i 4, okucia ze stali nierdzewnej)

kpl.



kiełzno – pelham wz. 36 z łańcuszkiem
(stal nierdzewna, łamane, szerokość bez kółek
13,5 cm)


szt.





Wymiary terlicy:
Wysokość przedniego łęku – 13 cm, brzeg wewnętrzny – 16 cm. brzeg zewnętrzny.
Rozstaw przedniego łęku  u jego podstawy – 32 cm.
Odległośćmiędzy brzegami zewnętrznymi przedniego i tylnego łęków – 45 cm.
Długość ławki po wewnętrznej krzywiźnie – 58 cm.
Rozstaw przednich stóp ławek – 34 cm.
Długość przedniej stopy ławki – 6,5 cm.
Długość tylnej stopy ławki – 8,0 cm.
Wysokość tylnego łęku – 7 cm brzeg wewnętrzny – 14 cm brzeg zewnętrzny.
Rozstaw ławek pod tylnym łękiem – 30 cm.

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx


 Po wyłonieniu zwycięzcy przetargu, zostały mu przedstawione oczekiwania co do materiału wykonania terlicy (szkieletu) siodła (jako wzór posłużyła oryginalna drewniana terlica siodła oficerskiego wz.36). Prototyp siodła miała wykonać firma DAW MAG z Pleszewa.
Terlica miała łączyć funkcje siodła ławkowego, rozkładającego ciężar jeźdźca na dużej powierzchni grzbietu konia i siodła sportowego, które pozwoli na wykonanie pokazu kawaleryjskiego zawierającego dużo elementów ujeżdżenia. Zaleciłem zastosowanie nowoczesnych materiałów (żywica epoksydowa), wzmocnienie przedniego łęku okuciem stalowym oraz zastosowanie, jak w oryginale bezpiecznikowych zaczepów puślisk.  Zdecydowałem o zmianie skórzanych uszek do rzemieni trocznych na stopach ławek na uszka metalowe, bardziej wytrzymałe, oraz zmieniłem kształt uch przedniego i tylnego łęku na mniej kanciaste, zapobiegające rozdarciu munduru.







Po wykonaniu prototypu terlicy, który sprawdziłem i zaaprobowałem, zostało wykonane prototypowe siodło. Prototyp został sprawdzony praktycznie na treningach kawaleryjskich, a wynikające ze sprawdzianu konieczne poprawki (wypełnienie siedziska, kształt i wypełnienie poduszek kolanowych, grubość wyściółki ławek) zostały przekazane do warsztatu siodlarskiego. W sierpniu, wrześniu i październiku 2012 r. trwały prace konstrukcyjne dotyczące szczegółów wykonania takich elementów składowych jak siedzisko, okucia systemu troczenia pakunków przedniego i tylnego, okucia systemu troczenia szabli. Zaskakującą trudnością stało się znalezienie śrubek z jednym nacięciem w główce, do mocowania strzemionka przedniego, krótkiego troka szabli . Dostępne były tylko śrubki z nacięciami krzyżowymi. Ponieważ były w widocznym miejscu, sprawiały wrażenie anachroniczne.
           W efekcie prac konstrukcyjnych powstało siodło o wygodnym siedzisku, w którym ułan spokojnie „wysiedzi” trzygodzinną uroczystość oraz sprawnie wykona pokaz kawaleryjski. Siodło jest dużo lżejsze (o 4,5 kg) od siodła szeregowego wz. 36 dzięki zastosowaniu nowoczesnych materiałów, w związku z czym koń kawaleryjski jest mniej obciążony. Przewidziano również oficerską wersję siodła, która od siodła kawaleryjskiego wz. 36/2012 różni się jedynie okuciami kul przedniego i tylnego łęku (jak w siodle oficerskim wz. 25).
    W przypadku potrzeby występowania w troczeniu polowym do siodła kawaleryjskiego wz. 36/2012 przewidziany jest czaprak, jak przy siodle żołnierskim wz. 36. Brzeg czapraka jest obszyty skórą (filc jest niewidoczny). Nieznacznie zostały przesunięte miejsca naszycia przepustów do rzemieni trocznych oraz naszyw ze strzemionkami do troczenia sakw. Czaprak jest wykonany bez rzemieni czaprakowych, nieznacznie są przesunięte otwory do rzemieni do podwiązywania czapraka do siodła. Sakwy są te same co przy siodle żołnierskim wz. 36, mają jednak nieco przesunięte otwory w nałękach do uszek do rzemieni trocznych na tylnych stopach ławek.
            Prace nad wykończeniem projektu odbywały się na Dolnym Śląsku w trakcie mojego pobytu na kursie kapitańskim we Wrocławiu. Spotykaliśmy się u kolekcjonera siodeł wojskowych kol. Pawła Biczysko.Wszystkim polecam muzeum powozów w Galowicach, w którym kol. Paweł udostępnia swoją kolekcję ponad 40 siodeł wojskowych i kilkuset kiełzen z całego świata ( www.muzeumgalowice.pl ). Projekt został ukończony w październiku 2012 r., po czym siodło zostało przekazane do produkcji. Szwadron Kawalerii WP otrzymał te siodła na wyposażenie w grudniu 2012 r. Można je ujrzeć podczas wystąpień Szwadronu w asyście Pana Prezydenta RP i jego gości. 
       Konie ułańskie występują w rzędach paradnych tzn. siodła zakładane są na czapraki paradne a do tylnego łęku troczone są mantelzaki. Paradne elementy rzędu (czapraki i mantelzaki) zostały zaprojektowane przez chorążego kawalerii ochotniczej Konrada Głuchowskiego z Ochotniczego Szwadronu 1 Pułku Szwoleżerów JP.

          W dniu 15 listopada 2013 r. siodło kawaleryjskie wz. 36/2012 zostało przez Dowódcę Garnizonu Warszawa uznane za wniosek racjonalizatorski postanowieniem nr 126/2013.
















 Siodło wz. 36/2012 na skórzanym czpraku.
Brzeg czapraka obszyty skórą.
Przepusty i naszywy nieznacznie przesunięte.
Brak rzemieni trocznych czaprakowych mocujacych ławki do czapraka.
Widoczne rzemienie do podwiązywania czapraka pod przedni i tylny łęk.

piątek, 1 kwietnia 2016

Husarz (usarz) a huzar - to nie to samo.


Husarz (usarz) a huzar
to nie to samo

         W dzisiejszych czasach często nawiązuje się do najlepszych wzorców z naszej historii, a zwłaszcza historii wojskowości. To bardzo dobrze. Ujawnia się tu jednak niedouczenie historyczne polskiego społeczeństwa. Szczególnym przykładem jest mylenie husarza i husarii z huzarem i huzarami. Ten błąd popełniają często celebryci, ale także poważni dziennikarze wypowiadający się w radiu i innych środkach przekazu. W związku z tym spieszę z wyjaśnieniem tego, tak ważnego dla naszej kultury językowej i historycznej, błędu.
 husarz (usarz)
         Husarz  (usarz) to polski kawalerzysta, towarzysz chorągwi husarskiej (usarskiej) Jazdy Narodowego Autoramentu. Jazda Narodowego Autoramentu składała się z trzech komponentów: husarii, pancernych i jazdy lekkiej. Husaria (od końca XVI w. jazda ciężka) funkcjonuje w naszej historii wojskowości od początków XVI w. do reform Sejmu Czteroletniego w wieku XVIII, kiedy to Jazda Narodowego Autoramentu została rozwiązana, a na jej miejsce została powołana Kawaleria Narodowa. Znakiem rozpoznawczym husarii są skrzydła za plecami jeźdźca i bardzo długa kopia husarska. Husaria to polska specjalność. Jej największe tryumfy to zwycięskie bitwy XVII w. – Kircholm, Kłuszyn i Wiedeń. Po rozwiązaniu Jazdy Narodowego Autoramentu przez reformy Sejmu Czteroletniego nigdy więcej w historii Polski ani całego świata nie pojawiła się husaria. Jej znak rozpoznawczy – skrzydło husarskie, został przyjęty przez polskie wojska pancerne. Jako pierwsza przyjęła ten symbol 1 Dywizja Pancerna gen. Maczka w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie.
Odmiana słowa husarz (usarz): husarz, husarza, husarzowi, husarza,  husarzem,             o husarzu;
liczba mnoga: husarze, husarzy, husarzom, husarzy, husarzami, o husarzach.                 W tekstach źródłowych z epoki funkcjonują nazwy „usarz, usarze, usaria”.
Nazwa pochodzi z języka serbskiego od słów usar lub gusar oznaczających konnego wojownika lub rozbójnika. To właśnie z Serbii pochodzili pierwsi usarze. Litera „h” przywędrowała zapewne z podobnym słowem węgierskim huszar. (patrz Wikipedia).
Cała formacja to HUSARIA. Nie ma czegoś takiego jak HUZARIA. Pamiętaj – „s” a nie „z”.
husaria (usaria)

Huzar  to lekki kawalerzysta wywodzący się z Węgier. Formacja ta rozpowszechniła się w Europie w XVIII w. Przejęła od swych węgierskich protoplastów mundur z bogatym szamerunkiem na piersi kurtki mundurowej, na przedramionach i udach. Szamerunek był elementem zbroi miękkiej, gdyż w każdym sznurze szamerunku ukryty był drut, który zabezpieczał huzara przed cięciem szablą. Podstawowym uzbrojeniem kawalerzysty tej formacji była szabla i para pistoletów. Huzarów można obejrzeć w znakomitym filmie Ridleya Scotta „Pojedynek”.
huzarzy rosyjscy

 huzar francuski

 huzar prusk

         W wojsku polskim dwa pułki huzarów pojawiają się w czasach napoleońskich w armii Księstwa Warszawskiego. W Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie jeden z pułków piechoty zmotoryzowanej przyjął nazwę i tradycję tej formacji.
Odmiana słowa huzar: huzar, huzara, huzarowi, huzara, huzarem, o huzarze;
liczba mnoga: huzarzy, huzarów, huzarom, huzarów, huzarami, o huzarach.
Cała formacja to HUZARZY. Nie ma czegoś takiego jak huzaria.
         W czasach dzisiejszych najczęściej popełnianym błędem jest używanie słowa „huzaria”, czyli nieprawidłowe połączenie polskiej husarii z węgierskimi huzarami.
Szczytem nieuctwa jest połączenie słowa „Huzar” z logo przedstawiającym skrzydlatego husarza w nazwie sieci stacji benzynowych na terenie naszego kraju. Świadczy to o dyletanctwie zarówno właścicieli firmy, jak i urzędników zatwierdzających nazwę i logo sieci.

         Jeżeli mamy w historii zdarzenia i obiekty, którymi możemy się szczycić na całym świecie, musimy o nie dbać szczególnie w dobie obniżenia wykształcenia ogólnego i historycznego. To podobna walka, jak z „polskimi obozami koncentracyjnymi”, czy uświadamianiem, kto złamał szyfr Enigmy.

niedziela, 28 lutego 2016

Zdjęcia polskiej lancy wz. 2013 wykonał żołnierz Szwadronu Kawalerii WP st. ułan Bartłomiej Kondratowicz.

Polska lanca wz. 2013




W latach 2012 - 2014 kawaleria polska zyskała trzy nowe elementy:

 - siodło kawaleryjskie wz. 36/2012
 - polska lanca wz.2013
 - "Regulamin Kawalerii. Musztra Pododdziałów Konno." Warszawa 2014.

Ponieważ byłem autorem tych elementów, przedstawię w trzech artykułach historię ich powstania.
Zacznę od lancy, z którą występuje Szwadron Kawalerii WP.



Polska lanca wz. 2013

Szwadron Kawalerii WP (SKWP) został uzbrojony w lance wiosną 2001 r. Lance te nawiązywały w wyglądzie, wymiarach i konstrukcji do lancy francuskiej stalowej wz. 1913. Ich producentem był, już nieżyjący, Marek Gajewski, sędzia PZJ, jeden z animatorów Kawalerii Harcerskiej (patrz artykuł "Polskie lance XX i XXI w.w.”, lanca nr 4). Szwadron otrzymał 28 tych lanc w darze od Stowarzyszenia Szwadron Jazdy RP.
W pierwszych 10 latach służby szwadron występował uzbrojony w lance jak kawaleria liniowa II RP, tzn. w broń tę wyposażona była pierwsza trójka każdej sekcji. W ciągu 10 lat wiele z nich uległo zużyciu z racji jakości i rodzaju materiałów, z jakich zostały wykonane.
W 2009 r. SKWP został podporządkowany Dowództwu Garnizonu Warszawa a w jego ramach batalionowi reprezentacyjnemu. Zadaniem pododdziału stało się towarzyszenie Prezydentowi RP oraz jego gościom, czyli pełnienie funkcji Szwadronu Przybocznego Prezydenta RP.
W związku z powyższym DGW rozpoczęło program zwiększenia stanu koni tak, aby Prezydentowi mogły towarzyszyć – oprócz dowódcy, pocztu proporcowego i trębaczy – cztery sekcje ułanów. Powstał wówczas problem zaopatrzenia kawalerzystów w lance jako charakterystyczną broń polskiej jazdy będącą niejako jej znakiem rozpoznawczym.
W szwadronie przybocznym Prezydenta II RP w lancę uzbrojony był każdy ułan sekcji liniowej. Dzięki temu, wizualnie szwadron zyskiwał wyraźny trzeci wymiar – wysokość, którą wyznaczała furkocząca nad pododdziałem chmura proporczyków. Efektu tego nie zapewniała natomiast obecność lanc tylko w pierwszych trójkach sekcji.
Towarzyszący Prezydentowi RP Szwadron Kawalerii WP w składzie: dowódca, poczet proporcowy, trębacze oraz cztery sekcje liniowe potrzebował 24 lance plus dwie zapasowe, czyli razem 26 lanc. Tymczasem ułanom pozostało 19 lanc, w tym kilka noszących ślady bojowego zużycia (zawody, treningi). Powstał więc problem, skąd i jakie lance pozyskać dla SKWP.
Wiosną 2013 r. po 12 latach służby w Szwadronie Kawalerii WP i awansie na rotmistrza zostałem skierowany do służby w Pionie Szkolenia DGW jako specjalista d/s kawalerii konnej. Natychmiast po objęciu nowej funkcji zwróciłem uwagę przełożonych na powyższy problem. Jako że w swojej dotychczasowej służbie nigdy nie mieli oni styczności z problemami pododdziału konnego, kwestia lanc nie była dotąd dostrzegana. W celu przedstawienia sytuacji przygotowałem następujące pismo:



Wydział Szkolenia Wojsk                                                                     Warszawa, dnia …. .04.2013 r.
Młodszy Specjalista
kpt. Robert WORONOWICZ



                                                                                 SZEF PIONU SZKOLENIA
                                                                                 DOWÓDZTWA GARNIZONU WARSZAWA


NOTATKA


DOTYCZY: CECHY UŻYTECZNOŚCI LANCY I SZABLI W SKWP

LANCA
·         - Estetyczny wygląd.
Lance będące obecnie na wyposażeniu SKWP wymagają częstego malowania wobec zużycia farby proszkowej, którą były pokryte. Zużyciu uległy również części skórzane – obszycia, temblaki i pętle.
Żerdzie lanc są pogięte, ponieważ są wykonane z nieodpowiedniego materiału.
·        -  Odporność na uderzenia i zgięcia.
Nie są produkowane obecnie tak mocno walcowane rurki stalowe, które zapewniłyby lancy sztywność taką, jaką miały lance francuskie wz. 1913.
Lanca podczas użycia na paradach, pokazach i zawodach kawaleryjskich narażona jest na działanie czynników mogących zgiąć jej żerdź, co wykazało 10-letnie doświadczenie. Prostowana ręcznie lanca nigdy nie wraca do stanu wyjściowego.
·       -   Lanca nie powinna być zbyt ciężka.
Ciężar lancy podyktowany jest materiałem, z którego została wyprodukowana. Materiał dostępny obecnie daje nam lance cięższą od oryginału francuskiego o ok. 0,5 kg. To dużo przy broni o długości ok. 3m, którą włada się jedną ręką.
·       -   Funkcjonalność.
Lancy używa ułan jadący na koniu. Na defiladach stępem (ale koń to żywe stworzenie i zawsze może zareagować w sposób nieoczekiwany na jakiś bodziec), na pokazach i zawodach w kłusie i galopie. Jesteśmy jedyną kawalerią na świecie, która kultywuje bojowe władanie lancą (jak w XIX w.). Dlatego ważny jest ciężar lancy, jej długość i sztywność.
W XX – leciu międzywojennym kawaleria polska używała lanc przejętych po zaborcach oraz zakupionych we Francji. W 1929 r. było w użyciu siedem następujących typów lanc:   
lance francuskie drewniane wz. 1823, tonkinowe wz.1890, stalowe wz. 1913,
lance niemieckie drewniane i stalowe,
lance rosyjskie drewniane i stalowe.

Dane wg. „Naprawa broni ręcznej i maszynowej oraz przyborów”, tom V, część 4 „Szable i lance”;  major inżynier Karol Ławacz, Warszawa 1929.


·          
Najbardziej charakterystyczną lancą używaną przez kawalerię II RP była lanca francuska  wz. 1913. Była to broń produkowana dla największej armii w Europie więc nie można mówić tu o kosztach produkcji w odniesieniu do czasów obecnych. Nikt w dzisiejszych czasach nie wykona za rozsądne pieniądze tak cienkiej i sztywnej rurki stalowej, dodatkowo ciągniętej w stożek w części grotowej (przesuwało to środek ciężkości lancy w kierunku tylca, co z kolei zwiększało jej zasięg bez potrzeby zwiększanie długości całej lancy). Lanca ta była najlepszą lancą na uzbrojeniu kawalerii europejskich XX w.
Francuzi na pewno mają w magazynach te lance (używali ich do II Wojny Światowej).
            Najlepszym rozwiązaniem problemu lanc byłoby zwrócenie się do Francuzów z prośbą o podarowanie zaprzyjaźnionej armii polskiej 50 oryginalnych lanc wz. 1913.  Można powołać się na wieloletnią tradycję przyjaźni naszych armii, poczynając od czasów Cesarza Napoleona I. To podczas służby w jego armii lanca za pośrednictwem naszych ułanów weszła do uzbrojenia kawalerii francuskiej.
            Jednak lance francuskie wz. 1913 nie mogą być użyte w przypadku umundurowania Szwadronu w stylu XIX wiecznej kawalerii polskiej, gdyż wizualnie stanowiłyby wyraźny anachronizm.
·          
          Innym rozwiązaniem jest wykonanie lanc drewnianych niemieckich, jakie również były na uzbrojeniu kawalerii II RP. W takie lance uzbrojony jest Ochotniczy Szwadron Kawalerii 1 Pułku Szwoleżerów JP ze Starej Miłosnej. Lance zostały wykonane pod moim nadzorem w 2001 r. Nigdy nie wzbudzały krytyki, że szwoleżerowie jeżdżą z niemieckimi lancami. Szwadron Ochotniczy występuje do dziś z tymi lancami na uroczystościach państwowych. Lance te sprawdzają się zarówno na paradach, jak i na pokazach i zawodach kawaleryjskich. Lanca niemiecka drewniana sprawdza się przy mundurach XIX i XX wiecznych.
Do wykonania tych lanc potrzeba:
Warsztatu tokarskiego, który wytoczy groty, tylce i pierścienie wg załączonego wzoru (w moim posiadaniu)
Warsztatu stolarskiego, który wykona klejone drzewca, pomaluje je i obsadzi na nich groty, tylce i pierścienie.
Warsztatu rymarskiego, który wykona obszycia ze skóry oraz temblaki i pętle.
Lanca gotowa.
W przypadku złamania drzewca można wykonać następne. Grot i tylec w zasadzie nie ulegają zniszczeniu można ja montować na kolejnych drzewcach.
·          
Można także wyposażyć SKWP w wykonywane w Polsce kopie lanc francuskich wz. 1913, które będą używane tylko do parad (mała odporność na uszkodzenia w trakcie zawodów i pokazów) oraz wykonać pewną ilość lanc niemieckich drewnianych, które byłyby używane do pokazów i na zawodach.
·          
            Na potrzeby startów ułanów SKWP w zawodach kawaleryjskich można także wykonać pewną ilość lanc tonkinowych (bambusowych) francuskich. Jest to najlepszy rodzaj lancy do użycia na zawodach. Wykonanie ich jest procesem podobnym do wykonania lanc niemieckich drewnianych. Główna różnica polega na zakupie trzciny tonkinowej (nie trzeba wykonywać drzewc w zakładzie stolarskim). Lance znakomicie sprawdzają się w bojowym użyciu (na zawodach), nie pasują jednak do naszych ułanów na paradach z racji zbyt egzotycznego wyglądu. Francuskie lance tonkinowe (bambusowe) znajdowały się na uzbrojeniu kawalerii II RP.

LANCA
Francuska stalowa wz. 1913 – długość 298 cm, ciężar z temblakiem i pętlą – 2,25 kg
Bardzo trudna do zrobienia z powodu niemożności wykonania tak cienko wywalcowanej rurki stalowej ciągnionej w części grotowej w stożek.
Prawdopodobnie lancami takimi cały czas dysponują Francuzi. Może sprzedaliby albo podarowali zaprzyjaźnionej armii.
Robione w Polsce kopie są ciężkie (ważą ponad 2,5 kg), łatwo się gną.

Lanca niemiecka drewniana – do wykonania przez warsztaty stolarskie i tokarskie.
Sprawdzona w Ochotniczym Szwadronie 1 Pułku Szwoleżerów JP ze Starej Miłosnej.
Drzewce grubości 3,2 cm, długości 290 cm, klejone z olchy malowane na czarno, wydrążone w środku.
Grot i tylec wytoczone ze stali nierdzewnej (wzór w moim posiadaniu).
Chwyt obszyty skórą, ograniczony stalowymi pierścieniami ze stali nierdzewnej.

Lanca francuska bambusowa – znakomita na zawody kawaleryjskie.
Ciężar – 1,5 kg, długość – 280 cm.
Grot i tylec wytoczone ze stali nierdzewnej (wzór w moim posiadaniu).
Drzewce z trzciny tonkinowej do zakupienia w Polsce.
Chwyt obszyty skórą przez rymarza.
Połączenie części (drzewce, grot, tylec) samodzielnie w SKWP.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Na naradzie Panów Pułkowników DGW zdecydowano zapytać sojuszników Francuzów o lance wz. 1913. Problem rozwiązano po linii najmniejszego oporu, zwracając się z pytaniem do Gwardii Republikańskiej będącej największą w Europie formacją konną mundurową (ale nie wojskową – to żandarmeria, czyli policja). Żandarmeria francuska oświadczyła, że z lancami nigdy nie miała do czynienia.
Problem nabrzmiewał. Gdy spotkany na korytarzu jeden z PP DGW zapytał mnie z pretensją w głosie, czy już wybrano typ lancy, postanowiłem rozwiązać problem samodzielnie. Tak powstała Polska Lanca wz. 2013. Mój projekt spotkał się z poparciem mojego bezpośredniego przełożonego
i kolegi mjr Tomasza Zająca, który zrozumiał ważność sprawy. Z jego poparciem, jak również Szefa Pionu Szkolenia płk Ksenia, po ukończeniu projekt został skierowany do akceptacji  Dowódcy Garnizonu z poniższym pismem przewodnim:

Wydział Szkolenia Wojsk                                Warszawa, dnia …. .06.2013 r.
Młodszy Specjalista
kpt. Robert WORONOWICZ

             
DOWÓDCA GARNIZONU WARSZAWA
                                                           gen. bryg. Wiesław GRUDZIŃSKI



W związku z koniecznością zaopatrzenia Szwadronu Kawalerii WP w lance, proponuję opracowanie polskiego wzoru lancy wz. 2013. Ta, tak ważna dla tradycji Wojska Polskiego broń przestała istnieć jako polski wzór uzbrojenia po przegranej wojnie polsko – rosyjskiej 1830 r. Siedem typów lanc, będących na wyposażeniu kawalerii II RP, pochodziło z trzech obcych armii i żadna nie była efektem prac polskich specjalistów.
Zaprojektowanie nowego wzoru lancy, która łączyłaby w sobie doświadczenia z użycia tej broni niegdyś na polach bitew, jak również doświadczenia z praktycznego jej stosowania we współczesnych zawodach kawaleryjskich i podczas występów reprezentacyjnych, przywróciłoby polskiej kawalerii własną, tak charakterystyczną dla niej broń.                                                                                        

Opinia Szefa Szkolenia DGW.
Nowa broń biała, tak charakterystyczna dla polskiej kawalerii, podkreśla kontynuowanie naszej tradycji, a jednocześnie nie jest próbą rekonstrukcji historycznej, lecz jest nową wartością, czerpiącą z dawnych oraz współczesnych doświadczeń jej użycia.
Wprowadzenie polskiego wzoru lancy byłoby historycznym powrotem Wojska Polskiego do broni, którą wprowadziliśmy do wojskowości europejskiej w XVIII i XIX wieku.
Wobec powyższych argumentów uważam projekt kpt. Roberta WORONOWICZA za zasadny.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Decyzją Dowódcy Garnizonu stworzony przeze mnie projekt lancy został wysłany do oceny do Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie. Po naniesieniu drobnych poprawek dotyczących grotu lancy, zdecydowano wykonać prototyp lancy. Zadanie to powierzono Panu Markowi S.
Wykonany prototyp, po szczegółowym obejrzeniu i praktycznym sprawdzeniu na koniu został zatwierdzony przez Dowództwo Garnizonu Warszawa jesienią 2013 r. pod nazwą Polska lanca wz. 2013 jako etatowa broń Szwadronu Kawalerii WP a następnie skierowany do produkcji . Zdecydowano zamówić 50 lanc. Poniżej przedstawiam projekt lancy po wykonaniu. Zmiany szczegółów pierwotnego projektu zostały zaznaczone pogrubionym drukiem i opisem na końcu projektu.


POLSKA LANCA wz. 2013
po wyprodukowaniu

Nowy wzór lancy łączy w sobie doświadczenia z użycia tej broni niegdyś na polach bitew w oparciu o pamiętniki oficerów II RP z osobistymi doświadczeniami praktycznego jej stosowania we współczesnych zawodach kawaleryjskich i podczas występów reprezentacyjnych. W projektowaniu nowego typu lancy polskiej uwzględniono takie przesłanki jak:
1.      Łatwość produkcji.
2.      Łatwość naprawy.
3.      Wymienialność części składowych.
4.      Wygląd zewnętrzny odpowiedni dla broni pododdziału reprezentacyjnego.
5.      Nawiązanie do historycznych wzorów broni używanej przez kawalerię polską.
6.      Uniwersalność typu lancy, w przypadku występowania Szwadronu Kawalerii WP w mundurach z różnych epok.
Opis lancy:
- Lanca o żerdzi drewnianej, klejonej, wydrążonej w środku, zapewniającej odpowiedni ciężar i sztywność oraz możliwość wymiany żerdzi w przypadku złamania lub uszkodzenia. Żerdź olejowana jest na czarno.
- Grot lancy łączący elementy grotu lancy francuskiej i niemieckiej, łatwy w wykonaniu, o reprezentacyjnym wyglądzie, zaopatrzony w talerzyk ograniczający głębokość wbicia lancy, co jest istotne na zawodach kawaleryjskich.
- Tylec lancy wzorowany na lancy francuskiej wz. 1890, pozwalający na pewne wbicie lancy w ziemię w przypadku takiej konieczności, zapewniający dobre jej wyważenie i reprezentacyjny wygląd.
- Chwyt lancy obszyty skórą i ograniczony dwoma okuciami, do górnego okucia mocowany jest rzemienny temblak. Chwyt nawiązujący do wszystkich typów lanc XX- wiecznych, zapewniający wygodę w czasie używania lancy i nadający jej estetyczny wygląd.
- Lanca przewożona jest na rzemiennej pętli przytwierdzonej do tylca, jak lance francuskie i rosyjskie.
            Do wykonania opisanego wyżej wzoru lancy potrzebny jest warsztat stolarski do wykonania żerdzi, warsztat tokarski do wykonania grotu, tylca i pierścieni oraz warsztat rymarski, który wykona elementy skórzane, chwyt, temblak i pętlę.

Wymiary i ciężar części składowych lancy wz. 2013:

Całkowita długość z grotem i tylcem - 2900 mm (+/- 10 mm).
Całkowity ciężar bez elementów skórzanych – 2116 g (+/- 100 g).
          Żerdź – drewniana, jesionowa, klejona z czterech ćwiartek, o średnicy 32 mm w środku otwór o średnicy 10 mm. Ciężar żerdzi – 1420 g. (+/- 100 g.). Żerdź lancy powinna wypełniać tuleję grotu, długość żerdzi 2600 mm. Żerdź olejowana na czarno a następnie lakierowana lakierem uretanowym, półmatowa. Do żerdzi, poniżej grotu, wkręcone dwa oczka (średnica 5 mm) do mocowania proporczyka w odległości 200 mm jeden od drugiego (dokładne miejsce zostanie pokazane w trakcie produkcji).
      Grot – stalowy ze stali gatunek 45, polerowanej na półmat, wykańczany metodą cieplno-chemiczną, węglo-azotowania na kolor czarno-granatowy, czworokątny. Długość grotu – 280 mm, 100 mm poniżej czubka grotu talerzyk o średnicy 32 mm o grubości 5 mm przy tulei, stopniowo ścieniający się ku brzegom. Zewnętrzna średnica tulei grotu 32 mm. Ciężar grotu około 280 g. Kolec grotu wymienny, wkręcany w tuleję grotu.
      Tylec – stalowy ze stali gatunek 45, polerowanej na półmat, wykańczany metodą cieplno-chemiczną, węglo-azotowania na kolor czarno-granatowy. Długość tylca – 215 mm, zewnętrzna średnica tulei tylca 32 mm, ciężar około 316 g. Do tylca jest przymocowane uszko do pętli. Powyżej tylca okucie wykonane z materiału i w barwie grotu i tylca, w kształcie pierścienia grubości 3mm, szerokości 10 mm. Do okucia przymocowane jest uszko do mocowania pętli.
        Chwyt lancy obszyty skórą i ograniczony dwoma okuciami, do górnego okucia mocowane jest uszko do mocowania rzemiennego temblaka. Okucia wykonane z materiału i w barwie grotu i tylca, w kształcie pierścieni grubości 3mm, szerokości 13 mm, ciężar dwóch okuć ok. 100 g, z wyfrezowanym miejscem na ukrycie brzegów skórzanego obszycia chwytu. Okucia są mocowane do żerdzi za pomocą wkrętów.
Długość chwytu mierzona między wewnętrznymi brzegami okuć – 500 mm. Grubość skóry obszycia chwytu – 2 mm.
        Temblak lancy wykonany z pasa skórzanego szerokości 20 mm i grubości 2 mm długości około 800 mm (wg załączonego wzorca).
       Pętla na stopę wykonana z pasa skórzanego szerokości 20 mm i grubości 3 mm długości około 500 mm (wg załączonego wzorca).
       Środek ciężkości lancy – lanca powinna być tak wyważona, aby środek ciężkości wypadał 1750 mm od szczytu grotu i 1150 mm od końca tylca (+/- 50 mm). Środek ciężkości w wymaganym miejscu można uzyskać przez nieznaczną zmianę ciężaru grotu i tylca.

Uwagi do zmian sugerowanych przez MWP

            Zgodnie z sugestią Muzeum Wojska Polskiego przesunięto talerzyk do podstawy kolca grotu. Zastosowanie zupełnie płaskiego krążka wyraźnie psuło estetykę i wyważenie lancy. Wrócono zatem do kształtu talerzyka wzorowanego na lancy francuskiej wz. 1890. Zrezygnowano także z otworu w talerzyku do wiązania proporczyka. Rozwiązanie to miało zastosowanie przy lancy francuskiej wz. 1913, o żerdzi stalowej.  W przypadku polskiej lancy wz. 2013 zaczepy do proporczyka mocowane są do żerdzi drewnianej co pozwala na odsłonięcie grotu i zwiększa estetykę lancy. Jest to istotne w broni pododdziału reprezentacyjnego.
           
Zgodnie z sugestią MWP zastosowano kolec grotu wkręcany w tuleję. Przedłużenie wąsów tulei zastosowane zgodnie z sugestią MWP utrudniło znacznie wyważenie lancy. Przy konieczności produkcji następnej partii lanc, wskazane byłoby skrócenie wąsów (o 2 cm) do długości, jaką przewidywał projekt pierwotny. Długość ta odpowiada długości wąsów lancy niemieckiej wz. 1856, używanej z powodzeniem jeszcze w dwudziestoleciu międzywojennym przez polską kawalerię.
                                                                                kpt. Robert WORONOWICZ                                                  

  

 Lance zostały dostarczone do SKWP w lutym 2013 r. Niestety w trakcie użytkowania bojowego (na torze pozorników) ujawniła się wada polegająca na braku wypełnienia tulei grotu drzewcem. Żerdź kończyła się pół centymetra za końcem wąsów, co powodowało wyrywanie wąsów grotu podczas kłucia leżących na ziemi celów. Ponieważ lance były objęte roczną gwarancją, producent usunął wadę, zaś projekt lancy został uzupełniony o dokładniejsze określenie długości żerdzi (drzewca).
Uzupełnienie projektu miało następującą formę:
Żerdź lancy powinna wypełniać tuleję grotu, długość żerdzi 2600 mm. (+/- 10 mm).
Polskie lance wz. 2013 od lutego 2014 r. stanowią uzbrojenie SKWP. 






skórzany chwyt lancy i temblak

 grot z talerzykiem

wąs grotu i uszko do proporczyka

 tylec z pętlą
 grot osadzony na drzewcu (żerdzi)


 polska lanca wz. 2013 wbita tylcem w ziemię 





 uszka do pętli

 wąs grotu z napisem i uszko do proporczyka



wtorek, 6 października 2015


Wiersze pana Remyego Van Ardena.

   Nie jest to tekst kawaleryjski ale historyczny. W drugiej połowie lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku w towarzystwie mojej rodziny (siostry ojca) zaczął się pojawiać pan Remy Van Arden. Człowiek o bardzo interesujących losach życia. Informacje pochodzą od mojej rodziny, to co zapamiętali z opowieści Pana Remyego. Był to Polak, urodzony w Poznaniu, w XX-leciu międzywojennym. Przed II Wojną wyemigrował do Kanady. Nazwisko przyjął od nazwiska żony Holenderki. Brał udział w wojnie, jako pilot kanadyjskiego RAF-u. Przyjaźnił się z polskim pilotem, który zginął w akcji. Po wypadku lotniczym (może zestrzeleniu) walczył w szeregach II Korpusu gen. Andersa we Włoszech. Do Polski wrócił w latach siedemdziesiątych, ale potem wrócił do Kanady. Pewnego razu wyrecytował dwa swoje wiersze, napisane w latach pięćdziesiątych. Poprosiłem go aby mi je podyktował. Kartka z wierszami zaginęła wiele lat temu. Utwory te recytowałem kilka razy na imprezach studenckich w latach 1980/81. Mutacja, która pozwala mi zapamiętywać utwory wierszowane (np. piosenki, bez konieczności korzystania ze śpiewnika) spowodowała, że wiersze zostały w mojej głowie. Przypomniałem je sobie teraz i pomyślałem , że szkoda aby słuch o nich zaginął. Dla czytelnika młodego będą lekcją historii, może niezbyt zrozumiałą ale czytelnicy, którzy jak ja, przeżyli w państwie komunistycznym pół życia (lub więcej) przypomną sobie ten trudny a ciekawy czas.



Partia czuwa

Na płotach, placach, na masówkach
Podlane swadą i patosem
Błyszczą slogany i cytaty
Podlane gęsto wschodnim sosem,
Lecz jeden slogan wciąż i wszędzie
Na samo czoło się wysuwa,
Prosty i brzmiący jak memento,
Śpijcie spokojnie, Partia czuwa!”

Spiker w głośniku chrypi, charczy,
Grzmi nieustanną tyrad gamą:
Pokój, z pokojem, dla pokoju.
W kółko, bez sensu, wciąż to samo.
Jutrzenka, ojciec, słońce świata
Przyszłość i nam i wam wykuwa,
Tłumom wyjącym na komendę.
Wyjcie spokojnie, Partia czuwa!”

A gdy nastanie noc ponura,
Wolna od wieców i masówek,
Miasto struchlałe nasłuchuje
W ciszy warkotu ciężarówek.
I dreszcz raz po raz ciałem wstrząsa
i serce lęku mgłą zasnuwa,
Czy to już dziś, czy może jutro?
Drżyjcie spokojnie, Partia czuwa!”

A gdzieś pod ziemią
W dusznym lochu
Normalnym trybem noc się toczy,
Znów przesłuchanie setne z rzędu,
Znów setny z rzędu kułak w oczy.
A potem znów ta sama ręka
Papier z zeznaniem ci podsuwa
Podpisz!”, znów kułak drugi, trzeci.
Bijcie spokojnie, Partia czuwa !”

A gdzieś daleko w głębi tundry,
Gdzie tylko mróz po nocach budzi
W głębi baraków tłum milczący
Na wpół szkieletów, na wpół ludzi.
Szkorbut żre ciało aż do kości,
Cynga już serce, mózg zatruwa.
Slogan się tylko skrzy w ciemności:
Gnijcie spokojnie, Partia czuwa!”



Śrubka

Pewnego razu siedzę i czytam gazetę, wtem do głowy
Wpada mi wynalazek, mówię wam, epokowy.
Aż pomyśleć nie sposób, że dotąd nikt na świecie
Nie wpadł na to przede mną, dopiero ja pierwszy, wiecie.
A było to tak.

Pisało w londyńskim Daily Expresie,
Że towarzysz Iliczew, na moskiewskim kongresie,
Określając Stalina jako szkodliwą postać,
Rzekł na koniec swej mowy – ”pomniki mogą zostać”.

Więc ja to czytam, myślę i mimo woli popod
Tymi słowami widzę straszny sowiecki kłopot.
Od Kamczatki po Sopot, od Tuły do Szczecina,
Wszędzie, gdzie człowiek splunie, sterczy pomnik Stalina:
Z alabastru, granitu, gipsu, marmuru, miedzi,
A na każdym pomniku stoi, kuca czy siedzi
Z alabastru, żelaza, spiżu, lazuli lapis
Stalin a pod Stalinem na każdym cokole napis:
Naród Swemu Słoneczku”, „Geniuszowi – rodacy”,
Stalin ere pronius”, jak powiedział Horacy.
Od Kamczatki do Tuły, od Swierdłowska po Sopot,
Wszędzie pomnik szubrawca, strasznie drażliwy kłopot.

I nagle prosto z głowy – błysk tyle, że bez trzasku,
Olśniła mnie genialna prostota wynalazku.
Wszak radzieccy przywódcy, obojętnie który,
Mają taki sam wygląd i wymiary figury,
Z postury ich nie odróżnisz, pojedynczo czy w grupce,
Różnica tylko w głowie a więc głowa na śrubce.
Zastanówcie się, jaka przemyślność w tym bezcenna,
Ciało nie ważne, ważna głowa, głowa wymienna.

Stoi sobie na przykład pomnik szkodnika Stalina,
A więc w nocy przyjeżdża robociarska drużyna,
W rodzaju pogotowia, z własnym specjalnym wózkiem,
Z rozkładaną drabinką, z dużym kluczem francuskim,
Z oliwiarką i szprajcą, cały zabieg niewielki,
Odgwintowali śrubę, odłączyli uszczelki
Dopasowali mutrę, ot! cała maszyneria.
Skończyli, pojechali a na pomniku Beria.
Stoi Beria ten miesiąc, okazuje się zdrajca.
Nic nie szkodzi, przyjeżdża wózek, drabinka, szprajca,
Klucz francuski i dłuto, oliwiarka i mutra.
Beria stał tam do dzisiaj, Chruszczow stoi od jutra.
Naród Swemu Słoneczku” – za miesiąc lud się dowie,
Że Chruszczow drań, nie szkodzi przyjedzie pogotowie,
Zmienią głowę i będzie Trocki czy Woroszyłow,
Zinojew, Malinowski, kolega Minc, Szapiłow,
Tuchaczewski, Bucharin, Bela Kun czy Jahoda.
Ludzie, za każdym razem zmieniać pomniki szkoda,
Pomnik w mieście na skwerze najśliczniejsza ozdóbka,
Różnica tylko w głowie, wystarczy jedna śrubka.

Za taki wynalazek należy mi się, jak sądzę,
Nagroda, nie w pieniądzach, coś więcej niż pieniądze,
Odznaczenie bardziej zaszczytne i uroczyste –
Złoty Order Lenina. No tak, tak zaiste,
To byłoby właściwe, to byłoby dowcipne,
A ja i tak wiem z góry, gdzie ja go sobie przypnę.